Gdzie się bawić we Wrocławiu

Wrocław nocą tętni życiem. Mijając plac Uniwersytecki wkraczamy w świat, który nigdy nie śpi, a Wrocławianie bawią się tu do rana. Jest wiele miejsc, które warto odwiedzić dopiero po zmroku, gdy nabierają charakteru.

Warto wspomnieć, że większość klubów, pubów, restauracji oraz innych lokali znajduje się w centrum, blisko siebie, nie trzeba więc przemierzać całego miasta w poszukiwaniu innego miejsca do zabawy. Jest we Wrocławiu kilka punktów, gdzie klubów jest najwięcej i można tam zabawić na dłużej.

Omijając Rynek

Sam rynek oraz okoliczne uliczki to kopalnia przynajmniej kilkudziesięciu klubów. Idąc od ulicy Wita Stwosza miniemy Kultową, kierując się w stronę Kuźniczej i Kotlarskiej trafimy na Chopper Bar, knajpkę Pesto, Cherry Klub, Art Cafe Kalambur i Kalaczakrę. Dalej do Więziennej i Igielnej, gdzie miniemy małe zagłębia: pasaż restauracji serwujących włoskie jedzenie, a w nim również kluby muzyczne, obok Rejs Pub i 13 Igieł. Ulicę dalej, przy Odrzańskiej, trafimy na Coolturkę, klub Na Jatkach, pub Alladin, Globetrotter, czy serwujący napoje za 4 zł i jedzenie za 8 – Łubu Dubu, utrzymany w mocno PRL-owskim klimacie.

Ulica Świętego Mikołaja to z kolei Maniana czy Il Gusto, w których można potańczyć, ale również Siedem Kotów czy Nagi Kamerdyner, gdzie można spokojnie posiedzieć przy cichszej muzyce i czymś mocniejszym.

W samym sercu miasta

Cofając się do rynku miniemy pub w kamieniczce Małgosia, zaraz obok kluby Jazzda oraz Bed, a po prawej stronie szereg restauracji oraz pubów, często poukrywanych w bramach i podziemiach, jak na przykład Kocia Kołyska. Dalej Coffee Planet, które rolę kawiarni spełnia w dzień, nocami odbywa się tam taneczne szaleństwo. Obok mieści się Speakeasy, w którym za dnia można napić się kawy, a wieczorem czegoś mocniejszego – w towarzystwie dobrego kryminału.

W rynku trafimy również na Casa de la Musica, gdzie grana jest latynoska muzyka, klub PRL, Domówkę czy Daytonę, gdzie grana jest głównie muzyka z pierwszych miejsc list przebojów. Do późnych godzin działa również Spiż, gdzie serwują piwo czekoladowe (a do tego pajda świeżego chleba ze smalcem). Tuż przy placu Solnym znajdziemy między innymi Schody Donikąd czy Guiness Pub, a przy ulicy Kiełbaśniczej klub Antidotum, oraz pub Czeski Film czy K2.

Tuż za placem Solnym

Niewielkim klubowym zagłębiem jest też ulica Szajnochy, mieszcząca się tuż za placem Solnym. Funkcjonuje tam, poza Biblioteką Uniwersytecką, również kilka klubów, między innymi Salvador, Barrio czy Kredance. Stąd jest już tylko kilka kroków do usytuowanej przy Kazimierza Wielkiego Graciarni, klimatycznej knajpki urządzonej w stylu retro. Jeśli oofniemy się parę kroków, trafimy na ulicę Ofiar Oświęcimskich, gdzie od niedawna działa kilka pubów, w tym Kontynuacja, Szklana Ćma i znana już Bohema. W Kontynuacji napijemy się kilkunastu rodzajów piw.

Wrocławskie zagłębie klubowe

Miejscem, gdzie znajdziemy największą liczbę klubowiczów na metr kwadratowy, jest bez wątpienia Pasaż Niepolda (ul. Ruska 51), który zasłużył sobie na miano rozrywkowego centrum miasta. Znajduje się tu kilka pubów (między innymi Głuchy Telefon), ale przeważają zdecydowanie kluby: kultowa już Bezsenność i Drugie Dno, Mundo, Melanż Klub, Konqurencja, Garage, czy – również kultowe – Niebo. Przed samym pasażem znajduje się natomiast klub Eter, w którym organizowane są nie tylko imprezy tematyczne, ale też koncerty (tu występowała między innymi Selah Sue czy Imany, tu organizowane są również koncerty w ramach różnych festiwali).

Dla miłośników alternatywnych rytmów funkcjonuje tak zwany „Mały Pasaż Niepolda”, tuż obok, pod adresem Ruska 47. Aby się do niego dostać, trzeba wejść w podwórko. Okolica może nie wyglądać najprzyjaźniej, jednak mieszczą się tu nie tylko lokale, ale też między innymi szkoła tańca, czy organizacje. Mury kamienic zdobią murale. A z lokali rozrywkowych znajdziemy tu między innymi pub Czarny Kot, Felicita, Strefę Zero, czy Dymek z Papierosa. Wychodząc z „małego pasażu” po drugiej stronie ulicy, natkniemy się na lokal 2Fala, kiedyś Falanster, w którym nie tylko można posłuchać muzyki i napić się piwa, ale również kupić kilka książek. Stąd już tylko kilka kroków do ulicy Włodkowica i św. Antoniego, gdzie można odwiedzić między innymi klubokawiarnię Mleczarnia (Dzielnica Czterech Świątyń), Szajbę, Karavan, Szynkarnię czy Włodkowica 21.