Czuj się jak u siebie. Wrocławianie to życzliwi ludzie

To tu zrodził się zwyczaj świętowania Dnia Życzliwości i promowania uprzejmości wobec innych przez cały rok. Tego jednego dnia przypominamy, jak bardzo życzliwość jest nam potrzebna na co dzień i jak bardzo ułatwia życie.

Jeśli zapytasz wrocławianina na ulicy, którędy iść, to wielce prawdopodobne jest, że nawet jeśli sam nie zna drogi, to wyciągnie mapę i sprawdzi lub, zafrapowany pytaniem, na które nie zna niestety odpowiedzi, przejmie się twoim losem. Nigdy jednak nie zostawi cię bez odpowiedzi. Jeśli potrzebujesz kupić bilet na autobus, a nie wiesz co, jak i gdzie, nie bój się spytać. Nie dość, że życzliwy mieszkaniec pomoże ci z biletem, to jeszcze dostaniesz na odchodne szeroki uśmiech i „miłego dnia”. Nie wierzysz? Przekonaj się sam, spróbuj ;)

dzien zyczliwosci

Wrocław to zlepek różnych kultur, w pewnym sensie wszyscy jesteśmy tu przyjezdni. Trudno zatem, byśmy odnosili się do siebie nieżyczliwie, podczas gdy kolejnego dnia sami możemy potrzebować uprzejmości. Sumą tych doświadczeń jest świętowany każdego roku Dzień Życzliwości, który zanim rozpowszechnił się w innych miastach, przyjął się z wielkim entuzjazmem we Wrocławiu.

Od 2006 roku 21 listopada uznawany jest za święto wszystkich życzliwych. Wrocławianie przywdziewają wtedy różowe okulary, w rynku organizowane są akcje darmowego przytulania, a w klubach odbywają się koncerty na cele charytatywne.

Pomóż staruszce przejść przez ulicę, uśmiechnij się do sąsiada, ustąp miejsca w kolejce. To nic nie kosztuje, a pomoże podtrzymać najdłuższą tradycję na świecie – tradycję życzliwości.